Gdy pojawiają się problemy, które ocierają się o analfabetyzm, rodzice często załamują ręce, narzekają na dziecko i właściwie nic nie robią. Najłatwiej wysłać syna czy córkę na korepetycje, ale nie jest to dobre rozwiązanie, zwłaszcza, gdy nie znamy problemu. Nie ma dzieci głupich, są tylko takie, które nie chcą się uczyć, albo po prostu muszą uczyć się nieco dłużej. Jeśli nasze dziecko ma problem z czytaniem, to postarajmy się mu pomóc. Pokażmy, że my też czytamy książki i nas to interesuje. Możemy je zabrać do biblioteki, żeby założyło swoją własną kartę czytelnika i mogło wypożyczać jakieś książki, które samo sobie wybierze. Raz w miesiącu możemy wspólnie organizować sobie wyprawę do księgarni, gdzie dziecko kupi sobie jakąś fajną książkę. Dzięki temu pokażemy, że naprawdę nam zależy na tym, by dziecko nie stało się analfabetą. Niestety droga do analfabetyzmu jest bardzo krótka i nie wiadomo gdzie właściwie znajduje się ta granica. Dlatego lepiej nie ryzykować i nie skazywać swojego dziecka.

Dodaj komentarz